poniedziałek, 25 lutego 2013

Prolog.



-Obchodzimy dziś 5 rocznicę śmierci członków zespołu One Direction dlatego teraz w naszym radiu Little Things…- zapowiedział reporter radiowy.
Stojąc w długim korku gdzieś w centrum Londynu wsłuchiwała się w miękki głos zapowiadający piosenkę a łzy same napływały jej do oczu szybko wyłączyła radio i obejrzała się na tylne siedzenie gdzie w foteliku smacznie spał 4 letni chłopczyk ubrany w czarny garniturek jego brązowe troszkę już przy długie włosy zasłaniały idealnie gładkie czoło i przylegające do głowy uszy, otarła łzy które odważyły się spłynąć po jej policzkach i ruszyła kiedy tylko jasny samochód przed nią ruszył się z miejsca. Po kilkunastu minutach była już na miejscu… Zaparkowała pod bramą cmentarza przy której zebrało się już 5 rodzin.
-Kochanie jesteśmy na miejscu…- szepnęła kiedy wysiadła zza kierownicy i otworzyła tylne drzwi by obudzić małego chłopczyka i odpiąć jego pasy.
-Ale gdzie mamusiu?- zapytał zaspany.
-U tatusia…- szepnęła tonąc w niebieskich tęczówkach chłopczyka który odziedziczył je po ojcu.
Powolnym krokiem skierowali się w stronę bramy gdzie czekała na nich grupa ludzi, chłopczyk widząc matkę swojego ojca, swoją babcię uśmiechnął się tak rozkosznie i podbiegł do niej. Kiedy tak się uśmiechał jeszcze bardziej przypominał swojego ojca. Od bramy dalej poszła już otoczona tłumem, w końcu znaleźli się przy marmurowych grobach z złotymi napisami. Po dłuższej chwili w zupełnej ciszy zapalaniu zniczy i składaniu kwiatów została wraz z swoim małym synkiem sama. Siedziała na niskiej ławeczce z chłopczykiem na kolanach wsłuchując się w zupełną ciszę.
-A jaki on był mamusiu?- usłyszała po chwili ciche poważne pytanie swojego syna.
-Był wspaniałym człowiekiem… najwspanialszym jakiego znałam…- odpowiedziała po chwili.
-A jak się poznaliście?- zapytał ponownie czterolatek, który mimo młodego wieku był nad wyraz dojrzały, chociaż odziedziczył również zabawny humor po ojcu.
-Opowiem Ci w domu, dobrze?- odpowiedziała pytaniem na pytanie kiedy starsza brązowo włosa kobieta ubrana na czarno przyszła po wnuka by mogła pobyć tam sama.
Chłopczyk posłusznie złapał babcię za rękę i odszedł z nią w stronę bramy cmentarnej. Znów wsłuchała się w ciszę i starała powstrzymać łzy.
-To już 5 lat kochanie…- zaczęła po chwili szeptem…- A ja każdego dnia dziwie się jak miłość może być tak silna, mimo iż już Cię ze mną nie ma ja wciąż kocham Cię tak samo mocno jak dawniej.- szeptała pod nosem.
***
Kiedy weszli do swojego przestronnego mieszkania, chłopczyk zaraz po tym kiedy ściągnęła z niego garnitur i wciągnęła na niego spodenki i koszulkę szybko pobiegł się bawić. Zaśmiała się cicho pod nosem i ruszyła do sypialni gdzie jej wzrok automatycznie odnalazł zdjęcie na szafce nocnej które przedstawiało ich sprzed lat, uśmiechnęła się lekko widząc najwspanialszy uśmiech na świecie i podeszła do szafy w której na wieszaku zawiesiła czarną sukienkę którą jeszcze pięć minut wcześniej miała na sobie i wyciągnęła wyciągnięty szary sweter i leginsy, które po chwili już idealnie leżały na jej ciele. Zawróciła w tedy w stronę kuchni .
-Lucas! Kolacja!- zawołała synka po kilkunastu minutach.
***
-Mamusiu! Opowiesz mi?- zapytał chłopczyk siadając obok niej na kanapie.
Uśmiechnęła się delikatnie, każdego wieczoru tak siedziała, przy zapalonej lampce lub świeczkach, przykryta ciepłym kocem i wsłuchująca się w delikatne brzmienia ulubionych piosenek. Wstała powoli i podeszła do wysokiej półki z której ściągnęła wielki album ze zdjęciami, po chwili siedziała już z powrotem na kanapie i okrywała siebie i synka miękkim kocem, na swoich i jego kolanach położyła album i otworzyła go powoli. Na pierwszej stronie dumnie widniało zdjęcie jej i jej cioci z francuskiego lotniska w tle w tłumie ludzi jeżeli tylko się przyjrzeć można było również dostrzec nie ułożone brązowe włosy i niebieskie tęczówki jej ukochanego.
-Więc… wszystko zaczęło się w Grudni 2012 roku kiedy wracałam od cioci, właśnie w samolocie poznałam tatę… -zaczęła opowiadać zafascynowanemu i skupionemu na jej słowach chłopczykowi.
 ___________________________________________________________________________________
Tak więc prolog... Ale to strasznie brzmi... Proszę o wyrozumiałość ponieważ pierwszy raz zaczynam swoją historię od prologu a nie po prostu od rozdziału, no i pierwszy raz w taki sposób. Więc proszę o wyrozumiałość, uwagi jeżeli coś powinnam zmienić w swoim pisaniu i miłego czytania życzę <3
Pamiętaj komentarze dają mi mobilizację do dalszego pisania !

16 komentarzy:

  1. zajebisty początek ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. prolog jest zajebisty. <3
    w końcu coś innego. :3
    czekam na pierwszy rozdział.
    @Karolinaaa1D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest super !!! Taki inny niż pozostałe :D Czekam na kolejne

    OdpowiedzUsuń
  4. Już na początku łzy do oczu mi napłynęły...Piękny *_*

    OdpowiedzUsuń
  5. wszystko super, podoba mi się, ale jakbyś mogła to zwracaj uwagę na interpunkcję i błędy językowe, bo to wszystko psuje :)! x ! @LuvHarreeh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy że moi czytelnicy zwracają na to uwagę i informują mnie o tym ; ) wiem że kuleję czasami z tymi błędami językowymi ale postaram się to poprawić, miłego dalszego czytania ;*

      Usuń
  6. Pisz, pisz, pisz dalej! Uzależniam się od Twoich opowiadań. To jest piękne ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. BOŻE !!! TO JEST GENIALNE !!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy początek, zaczynać od 5 rocznicy śmierci 1D. Miałaś bardzo fajny pomysł, w sumie, chyba pierwszy raz stykam się z takim początkiem. Prolog wyszedł Ci genialnie ;p Od razu polubiłam Lucasa, taki mały, ciekawski chłopczyk. I imie podobne do Louisa ;p Podoba mi się to, że jej syn odziedziczył tyle cech po ojcu, mała kopia Boo Bear'a ♥ I poznanie w samolocie *o* może ja też spotkam kogoś w locie samolotem xD (joke xD) No nie bede Cię tu zanudzac moimi myślami ;p Tak więc jakbyś mogła to powiadamiaj mnie na twitterze - @cielak_official - o nowych rozdziałach :)
    Pozdrawiam i życzę weny ♥
    Aha aha aha aha! Jak będziesz miała chwilkę czasu to wpadnij. Niedawno zaczęłam pisać drugie opowiadanko. ;p
    http://story-of-nialler-horan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybrałam imię Lucas ponieważ Louis kiedy został zapytany jak da na imię swojemu synowi odpowiedział właśnie Lucas. Bardzo się cieszę że Ci się podoba z wielką chęcią będę cię powiadamiać i przeczytam twoje opowiadanie <3

      Usuń
  9. Hej kochanie ja tak na szybko wiesz co z moim netem i wgl ..
    A więc wiesz że kocham Cię bardzo ale kurde dlaczego taki dołujący tej prolog cio ? :)
    No ale najważniejsze że jest i czekam na kolejny i kolejny i jeszcze kolejny .I mam nadziej że nie będzie już taki dołujący bo ja za dużo płacze przy naszej historii i tym co oglądam w tv :D
    Piękne imię dla synka i możesz wierzyć lub nie ale mam przed oczami małego Lou <333

    Kocham Cię bardzo Malikowa gnojcu <333
    Twa Madzia <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Oh jakie to świetne jest *.* Prawie bym się popłakała , świetne czekam na rozdział *.*

    OdpowiedzUsuń
  11. świetne , trochę smutne :c
    ale Genialne :D
    Będe czytać jak zawsze twoje opowiadanie :D
    @whatyouown1D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa i jak możesz wpadnij na mojego pierwszego bloga z opowiadaniem http://tobewithyou1d.blogspot.com/

      Usuń
  12. Świetnie się zapowiada. Chcę, żebyś wiedziała, że czekam na rozdziały ;)
    I zapraszam na bloga i powiadamiaj mnie na nim o kolejnych rozdziałach z góry dziękuję :) http://babyneversaynever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. O jejku ! Poprostu aż mnie ciarki przeszły ; p / Tala

    OdpowiedzUsuń